Apple iMac – Zaczynamy :)
22 lipca odebrałem w Warszawie pudło z komputerm z agencji celnej firmy PolAmer, z której usług korzystałem sprowadzając sprzęt z USA. Czas na pierwsze wrażenia i przemyślenia.
Zaskoczony trochę byłem rozmiarem pudła. Wydawało mi się, że zmieściłbym tam jakąś miejszą obudowę i monitor od zwykłego PCta. Ucieszony strasznie otworzyłem je jeszcze na parkingu, by sprawdzić czy wszystko w środku jest w porządku. Klawiatury z wierzchu mi nie podprowadzili, więc jest OK.
Rozpakowanie i pierwsze uruchomienie sprzętu odbyło się u brata, u którego zatrzymałem się na noc, by nie wracać do Sosnowca tego samego dnia. Po wyjęciu samego komputera na zewnątrz — WOW, spore. Nigdy wcześniej nie widziałem Maca 24" a jakiś Samsung stojący w Vobisie nie wyglądał tak mocarnie(czarna ramka i aluminiowa przestrzeń pod ekranem wizualnie powiększają jednostkę). Teraz, po jakimś czasie wcale tego nie czuję. Mógłbym postawić sobie ACD 30", którego się trochę przestraszyłem w krakowskim iSpocie.
Gdy zebrałem szczękę z podłogi przyszedł czas na uruchomienie. Na białym ekranie zauważyłem jednego zdechłego piksela. Jakieś 2cm nad dolną krawędzią ekranu. Horyzontalnie prawie na środku, ale taka specyfika LCD – trzeba nauczyć się z tym żyć. Szkoda tylko, że jakiś czas temu umarł kolejny. 2cm wyżej i trochę na prawo od pierwszego.
System przywitał mnie w wielu językach poza polskim, ale nie gniewam się… i tak jako język systemowy zostawiłem angielski. Następnie mym oczom ukazał się asystent pierwszego uruchomienia – przyczyna pierwszej reinstalacji systemu ;) . Po wpisaniu imienia i nazwiska przy rejestracji konfigurator automatycznie wypełnił nazwę użytkownika na następnym ekranie jako tomaszwerbicki i ustawił focus na kolejnym polu. Nie zauważając tego przeszedłem dalej. Gdy się zorientowałem było już za późno. Jak tylko zobaczyłem pulpit wsunąłem płytkę z Leopardem przeżywając chwilowi zwis – Którą stroną? Jakieś 1.5h później wszystko było jak należy.
Nie będę się rozpisywał nad wyglądem systemu, bo na ten temat każdy ma swoje zdanie. Nie było zaskoczenia, bo OS X przecież trochę znałem. Zaskoczenie przyszło chwilę potem…
Wyzwanie pierwsze – Połączyć się z internetem używając Nokii jako modemu dla blueconnecta. Patrzę, na górnym pasku mam ikonkę BT, no to klikam. W menu wybrałem Set up Bluetooth Device… i… tyle. Po szybkim sparowaniu urządzeń zaznaczyłem checkboksa 'Access the Intrnet with your phone's data connection' i miałem już internet co pozwoliło mi na dalsze odkrywanie systemu. Nowe rozwiązania typu 'O kurdę, tak po prostu?!' napotykam do tej pory ciągle zwiększając moje zadowolenie.
Wtedy jeszcze zainstalowałem Adium, wypróbowałem głośniki(którymi jestem bardzo pozytywnie zaskoczony mając porównanie z tymi z przeciętnych laptopów - a przecież miejsca w środku jest praktycznie tyle samo), pobawiłem się FrontRow i poszedłem spać.
Tak Apple zyskało kolejnego klienta. Następne będą Apple Logic Studio i iPhone.
Update: Hah! One żyją. To znaczy… Prawie. Zdaje się, że w oby dwóch pikselach padł tylko zielony subpiksel.
Komentarze
A ile Cię sprowadzenie kosztowało?
Zazdroszczę i gratuluję, standardowo. ;)
1200zł, http://www.myapple.pl/660537-post248.html - tutaj więcej informacji. Dzięki. Od tamtego czasu nie obyło się bez problemów. Wczoraj zdechł mi system u musiałem znowu reinstalować, ale o tym nastepnym razem. :)
2 czarne piksele w 3 tygodnie? Jakoś przede wszystkim.
Dandys, przestań łaskawie uogólniać, ok? W swojej iiyamie za prawie 2,5kzł miałem na starcie też wypalonego 1 piksela. I co teraz? Powiesz mi, że iiyama nie dba o jakość?
Mam nadziejeję, że więcej po prostu nie wyskoczy. Nie chcę oddawać do serwisu, bo nie wiem co mi wsadzą spowrotem a poza tymi pikselami panel jest idealny.
Tak czy inaczej nie przeszkadza mi to absolutnie wcale. Piksele na tej matrycy są mniejsze niż kupa komara i nawet na białym ekranie nie widać ich w pierwszej chwili.
Tak, skoro ja w dwóch Acerach i kilku chińskich 30-kilkucalowych wyświetlaczach (z serwisu) takowych nie uświadczyłem po prawie roku pracy.
To ja Ci powiem, że pieprzysz jak potłuczony. Sieah – miłego dnia.
Jak potłuczony to pieprzysz Ty i autor, że jak jest czarny piksel na starcie to nic nie szkodzi, bo to mu nie przeszkadza. Zaczyna się fanatyzm. Tak samo będzie z następnymi funkcjami – jak nie ma, to „mi nie przeszkadza, i tak nie używam”.
Nigdzie nie napisałem, że bronię Apple. Faktycznie w komputerze za taką kasę takie rzeczy nie powinny się dziać, ale ja nie będę płakał, bo nie szukam problemów na siłę.
Jakość czy wydajność komputera zawsze mierzyłem nie w hercach a w czasie spędzonym na wykonanie zadania.
Pracuję mi się absolutnie komfortowo i to jest dla mnie najważniejsze.
Kupiłem laptopa. Dzisiaj odbieram paczkę, a tam pęknięcie na obudowie matrycy. Ale kto by się tam przejmował szczegółami, od razu zacząłem używać i jestem zadowolony. I nie szukam problemów na siłę.
I po co ta ironia? Każdy postępuje jak chcę. Jeśli nie jesteś w stanie tego znieść – droga wolna, wymieniaj sprzęt. Ja wiem, że specyfiką LCD jest to, że takie rzeczy się zdarzają a walczenie z serwisem i oddawanie sprzętu na kolejne tygodnie nie są po prostu dla mnie tego warte.
Za takie pieniądze czułbym się obrażony, gdybym dostał coś takiego.
To możesz go oddać do naprawy/wymiany w ramach gwarancji. Ale jak powiedział neaf dla jednego piksela nie opłaca się oddawać komputera do serwisu a potem czekać 2 tyg. na jego zwrot.
@Dandys: W stacjach Sony Vaio czy innych temu podobnych też zdechłe piskele się zdarzają. To jest nieuniknione, dlatego mamy gwarancję, ale ja nie mam potrzeby z niej korzystać.
Neaf, głupio zrobiłeś że zreinstalowałeś system tylko dlatego, że miałeś inny niż chciałeś login. Mi stało się to samo (przeoczyłem po prostu), a zmiana shortname to kwestia paru minut. Zrób to z innego konta admina po prostu.
Martwe piksele to zło, ale się zdarza najlepszym. Generalizowanie, że 1 komputer z dead pixel = zła jakość całej firmy to sztuka, którą posiadają tylko trolle tacy jak Dandys.
@Riddle: Byłem u brata, nie spodziewałem się, że z miejsca mi zadziała internet i nie miałem lepszych rzeczy do roboty. :) I jestem dosyć pedantyczny jeśli chodzi o takie rzeczy. :)
Riddle: No to troll Ci życzy dalszego pchania pieniędzy w Apple i usprawiedliwiania każdej niedoróbki. Może ja jakiś chory jestem, ale skoro płacę, to wymagam. U Ciebie jest odwrotnie – płacisz, ale to od Ciebie „society” wymaga posłuszeństwa.
W końcu jeden martwy pixel to nie zła jakość – to nie bug, to feature!
Dandys – no to w tych Twoich Acerkach życzę powodzenia w wymianie. Bo przecież ty wiesz co najlepsze o specjalisto wszelkiej maści.
Źródło: gwarancja Acera
I neaf – po raz kolejny (w ogóle, nie u Ciebie) muszę przyznać, że Jabłka wyglądają naprawdę ekstra. Gratuluję nabytku. :-)
Jiobel: Zacytowałeś normę, która obowiązuje też Apple’a, jednak nie dotyczy sprzętu wadliwego od nowości.
Co do „specjalisty”, to akurat od 8 lat zajmuje się komputerami zawodowo. Na gwarancji po prostu wymieniam, po gwarancji mogę sobie kupić matrycę za 400 zł i sam wymienić. Spróbuj znaleźć matrycę do Apple’a.
Dandys, dzięki za przypominanie że ludzi widzących na czarno i biało należy unikać za wszelką cenę.
Moim zdaniem makowa myszka Mighty Mouse to kawałek złomu, słuchawki do iPhone powinny kosztować 50% mniej po tym jak łatwo się rozwalają.
Narzekanie na takie rzeczy różni się jednak od skreślania całej reszty. Ludzie bardzo rzadko wychwalają coś co działa i to działa bardzo dobrze. Jest to po prostu nudne. O wiele prościej jest wypisać minusy. A minusów obecnych na rynku laptopów i monitorów jest tyle, że przekroczyłbym zakres INT64 jakbym chciał je wypisać.
Możesz się zastanowić nad tym, albo możesz dalej mnie uważać za snoba przepuszczającego kasę (ukradzioną pewnie!) na kiepskie rzeczy Apple.
No ale czy przypadkiem normy ISO nie dopuszczają pewnych ilości martwych pikseli? I jedynie dobra wola producenta (jakieś osobne gwarancje w stylu „zero bright dots”) pozwala na reklamacje?
Uwalone piksele mogą się zdarzyć w sprzęcie za 1500 i 7000 zł. Po prostu kupując cokolwiek z LCD trzeba mieć tego świadomość.
Dandys – gwarancja jasno mówi, że jeśli mieścisz się w określonych normach to możesz cmoknąć się w pompkę a i tak panelu Ci nie wymienią. I nic twoje pojęcie „wadliwy od nowości” nie ma tu do rzeczy.
Swoją drogą – zarabiać i odprowadzać podatki od 12 roku życia… Gratulacje.
Jiobel: Pojęcie w tym wypadku polega na tym, że zamawiałem do tej pory kilka monitorów LCD od kilku sprzedawców, i w karcie gwarancyjnej miałem, że ilość możliwych czarnych pikseli określa norma w instrukcji sprzętu z zastrzeżeniem, że nie dotyczy to pikseli wadliwych od nowości (bo wtedy mogę wymienić). I tak właśnie wygląda praktyka.
Swoją drogą – wiesz, że członkowie rodziny mogą pomagać w firmie bez konieczności zatrudniania ich? Niech Ci będzie, że robię charytatywnie.
Co wciąż jest dobrą wolą producenta, który zezwala na wymianę gdy jest piksel wadliwy „od nowości”.
Skoro jest to domena małych i średnich firm lub hurtowni, to chyba u Apple’a nie powinno być problemu?
Małe i średnie hurtownie nie produkują sprzętu, a kupują od dużych producentów. Jeden producent robi krok w stronę klienta i zezwala na takie zabiegi, co mu się chwali, a drugi nie i ma do tego prawo.
Sam tydzień temu kupiłem LCD samsunga i przeglądając instrukcje nie znalazłem informacji o wymianie monitora na nowy gdyby od nowości miał wadliwe piksele.
Ależ ja wyraźnie napisałem, że w instrukcji określona jest tylko norma, możliwość zwrotu mam zastrzeżoną w karcie gwarancyjnej sprzedawcy.
BTW: Apple nie ma czasem wyłączności na dystrybucję swojego sprzętu?
@Jiobel: Dzięki :) Rzeczywiście wyglądają świetnie.
@Dandys Całkiem prawdopodobne jest, że by mi wymienili to, ale to mnie w tym momencie nie bardzo interesuje. Poza tym, nawet jeśli to mój Mac nie jest ‘od nowości’, bo prawie miesiąc leciał ze stanów.
Nie jest to też do końca wina Apple. Przecież to nie oni produkują panele. Tak jak nie robi tego Toshiba czy Acer. Mówisz, że za tą cenę byś się obraził. W iMacach 24” montowane są dokładnie te same matryce co NEC LCD2490WUXi, który kosztuję ~$1000+, co jest połową ceną iMaca a zgodnie z polityką NECa musisz uzbierać 4 zdechlaki by wymienić monitor. Sądzisz, że ten kolejny $1000 to za duże jak na cenę takiego komputera? Proszę bardzo. Czekam na taką konfigurację z cennikiem. Nawet bez doliczania kosztów designu, absolutnej bezgłośności itp. Wydaję mi się, że nawet bez ceny Windowsa wyjdzie Ci drożej.
Hmm, może matryce montowane w Makach to po prostu gorszy sort? To by tłumaczyło ich dziwnie niską cenę...
BTW, piksele martwe na starcie można często reklamować od razu — kwestia polityki sklepu. No i zawsze można zwrócić sprzęt w przeciągu iluś tam dni, nawet bez podawania powodu. Rozumiem, że przy ściąganiu przez miesiąc zza oceanu taka opcja odpada, ale w normalnych warunkach nie pozwoliłbym sobie wcisnąć sprzętu z defektem widocznym już na starcie. No bez jaj.
Hoppke: każdy sprzęt kupiony przez neta można oddać bez podania powodów. Nawet jeżeli jest sprawny itp. ;-)
neaf, gratulacje ładnego iMaka! ;-)
Kilkoro moich znajomych namawia mnie do kupna Macbooka/Macbooka Pro i szczerze powiedziawszy udało im się to zrobić, jednakże tylko do czasu, gdy „wyczaiłem” ofertę Asusa z serii F3 o 4k PLN taniej, aniżeli MBP kupowany w najbliższym iSpocie. W sumie mam jeszcze trochę czasu do namysłu – pożyjemy, zobaczymy.
Tak a propos Dandysa: wnioskując po Twoich kilku komentarzach u neafa, wnioskuję, iż jesteś jakimś zagorzałym antyfanem Apple’a. ;-)
Wg mnie wydajność Maca leży w systemie, nie w sprzęcie. :) Tak więc… Po co Ci 2x szybszy procer skoro 2x więcej czasu spędzisz na rozwiązywanie ewentualnych problemów z softem? Oczywiście nie mówię, że tak musi być. Po prostu zwracam uwagę na to, że parametry sprzętu to tylko mała część sukcesu.
@neaf: w sumie masz rację. W sumie to lubię pracować pod Linuksem i grzebać coś tam w systemie, ale co za dużo, to niezdrowo. ;-) Po prostu się zastanawiam, czy coś takiego jest mi potrzebne na chwilę obecną...
Jeśli do codziennej pracy nie będziesz wymagał jakiś cudów typowo pod Windows to komfort pracy w Mac OS się na pewno zwróci. Z resztą, Windows to też nie jest problem: http://tinyurl.com/57ssq8 ;)
W sumie to zwiększością softu sobie radzi wine (przeważnie gry), a pod Makiem masz Boot Camp ;-)
No właśnie. Nie licząc tego, że za nic nie mogę z Boot Campa zmusić do zabootowania CD Windowsa.
neaf, gratulacje.
Ja także się przesiadłem na Maka ostatnio i stwierdzam, że nie ma lepszego systemu niż OS X. ;-) Wszystko działa ładnie i sprawnie, no i aplikacje wyglądają lepiej (moim zdaniem) niż pod Windowsem.
Wydaję mi się, że dostałem mojego przed Tobą :) Tak czy inaczej – Ja do Windowsa nie wracam.
@neaf: a kto by chciał wracać? Windows to zuo i tyle :P gratulacje tej pięknej maszyny ;) świetnie się prezentuje ^^
ale dyskusja. A wszystko to przez jeden marty pixel :P
Dwa ;)
...a komentarze z gratulacjami takie, jakby zdjęcie pięknej żony zamieścił.
Ot, magia maków :)
Na żonę trzeba poczekać jeszcze ładnych parę lat. ;)
@neaf: teraz na iMaka będziesz podrywać ;-P
ostatnia nagonka na wszystko z logiem nadgryzionego owocu przywodzą na myśl starę reklamę pewnej marki samochodów w której to inni nie posiadający tego samochodu niszczyli i utrudniali życie jego użytkownikom. No i końcowe słowa: „Zazdrość straszna rzecz”
geekr: Jak już jakaś trafi do mnie to bardziej interesuje się keyboardem. :)
ew. myszką :P
Mighty Mouse?
jak ktoś ma to tak
Miałem na myśli ten od muzyki. :D
Z resztą – przekonam się jutro ;)
Dandys/Jiobel/Riddle/kto tam jeszcze: …a ja na moim starym jak świat CRT nie mam żadnych martwych pikseli, o! Wniosek: firmy, co dają LCD, nie dbają o jakość, o!
Chyba nie chcesz porównywać CRT do LCD (te pierwsze biją ciekłokrystaliczne na łeb pod względem kontrastu i wielu innych parametrów)? ;-)
Ja dopiero teraz dostałem LCD, do tej porym miałem CRT Flatrona i byłem zadowolony ;)
And now for something completely different… Co jest „szczenka”?
O kurde, ale wtopa :D Już poprawiam.
Dodaj komentarz